Koniec Świata powie Ci dokąd warto pojechać i jak to zrobić tanio. Co więcej, powiedzą Ci o tym ludzie, którzy znają dany kraj na wylot, bo mieszkają w nim lub byli w nim wielokrotnie. Dowiesz się co zobaczyć, co zjeść, na co się szczepić, obejrzyjsz zdjęcia i posłuchasz muzyki. Jeśli jedziesz gdzieś z plecakiem, znajdziesz tu wszystko czego szukasz.


Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

Egipt - Co warto

Miasta. Aleksandria i północne wybrzeże, inny rodzaj wypoczynku, latem wszyscy Egipcjanie jadą na północne wybrzeże (na zachód od Alex), a zimą nad Morze Czerwone. (RA)

Przyroda. Park Ras Mohamed. (MS)

Zwiedzanie. Kair. Khan El Khalili to obowiązkowy punkt programu, położony w dzielnicy islamskiej Kairu, pełen pięknej architektury. Warto na niego zajrzeć nie tylko w celu zakupu pamiątek (często produkowanych w Chinach), lecz w celach fotograficznych. Otoczony wieloma meczetami, które także warte są obejrzenia (nie do każdego jednak można wejść. Panie muszą mieć zakryte ramiona i nogi oraz chusty na głowach. Niektóre meczety oferują przy wejściu okrycie dla pań. Uwaga, niektóre meczety mają odrębne wejścia dla kobiet).

Dla tych, którzy spędzą w Kairze kilka dni i mają czasu wolnego pod dostatkiem atrakcją będzie Par Al. Azhar, również w dzielnicy islamskiej. Piękny widok na cytadelę i miasto umarłych. Polecam szczególnie wieczorem. Na miejscu można też dobrze zjeść (raczej drożej niż taniej). Wstęp do parku 5 le, dojazd taksówką.

W okręgu Fajum mieści się także wyjątkowe miejsce zwane „Doliną Wielorybów (ar. Wadi Al. Hitan) – znajdziecie tutaj prymitywne szkielety wielorybów sprzed 45 milionów lat! (RA)

 

Muzea.

Muzeum Egipskie w Kairze. Zastanawiałem się, czy umieścić ten wpis pod „Co warto” czy też pod „czego nie warto”. W końcu uznałem, że jednak warto. Mimo wszystko. Pomimo tego, że to jedno z najbardziej newralgicznych i stosunkowo niebezpiecznych miejsc w mieście (policja, bramki, strefa wydzielona, itp.).

Pomimo tego, że bilety są bardzo drogie (60LE!) i nie wolno robić zdjęć wewnątrz. Pomimo tego, że jest zawsze maksymalnie zapchane wycieczkami z Hurgady. Pomimo tego, że zawsze po wyjściu z niego bolała mnie głowa ze zmęczenia. Wreszcie, pomimo tego, że po wyjściu oblepiali mnie sprzedawcy tandetnego papirusu (z bananowca), żądający tak makabrycznie wysokich cen, że nawet bogatemu się na śmiech zbiera.

Zwiedzałem je przez 7 dni, w kilkugodzinnych sesjach. Za każdym razem docierałem do sal, w których nie byłem w dni poprzednie. W niektórych z nich nie było nikogo. Stare, długie gabloty wypełnione po brzegi najprzeróżniejszymi zabytkami naprawdę mnie urzekły. Do niektórych sal chyba nawet sprzątaczki nie zaglądają, bo jak przejechałem palcem po gablocie to zgarnąłem trochę brudu. Kurz dało się zauważyć nawet na zabytkach.

Sam gmach muzeum, otwarty został w 1902 r. Był przebudowywany, m. in. Przy okazji umieszczenia w nim zbiorów z grobowca Tutanchamona. Od tego czasu chyba nic nie zostało w nim ruszone jeśli chodzi o aranżacje wnętrz. Światła w muzeum jest jak na lekarstwo. Osoby chcące bliżej przyjrzeć się detalom na zabytkach muszą koniecznie uzbroić się w latarkę.

Poza obowiązkowym parterem i galeriami na piętrze (Amarna i Tutanchamon) warto pokręcić się trochę po mniejszych galeryjkach, rozsianych po całym obszarze muzeum. Jedynie tam można pokontemplować starożytne zabytki w spokoju.

Ekspozycje są zbudowane w najbardziej klasyczny sposób. W ogromnych salach stoją posągi, sarkofagi, piramidony, w mniejszych są gabloty z małymi zabytkami. Jedne opisane, inne nie. Brak rekonstrukcji z tzw. „scen z życia”, które często można spotkać w innych muzeach, zwłaszcza tych tworzonych w ostatnich latach. Wszędzie kręcą się studenci ze szkół plastycznych i przyszli archeolodzy. Rozsiadają się po kątach i kopiują inskrypcje lub przerysowują całe zabytki. Inni czytają sobie hieroglify. Za galerię z mumiami trzeba zapłacić osobno. Przy wyjściu znajduje się dość dobrze zaopatrzony sklepik, a na piętrze kawiarnia (kawa 10LE!)


Muzeum Nubijskie w Asuanie.
Z początku trudno do niego trafić. Wychodzi się na wylotówkę z Asuanu, w kierunku na Wielką Tamę, idzie się kawał drogi wzdłuż murów muzeum, żeby po chwili stwierdzić, że wejście jest z zupełnie innej strony. Żeby się do niego dostać trzeba udać się ulicą biegnącą przed bazyliką koptyjską. Wejście kosztuje 50LE.

Ekspozycja jest już bardziej nowoczesna. Uwagę przykuwają szczególnie rekonstrukcje „scen z życia” Nubijczyków. Są oczywiście zabytki i makiety. Warto zwrócić uwagę na makietę terenu wokół świątyni Ramzesa II w Abu Simbel, na której przedstawiono jej pierwotne położenie i obecne, zaznaczając szybą obecny poziom jeziora Nassera. Warto je zobaczyć, bo wystawione są w nim nie tylko zabytki starożytne, ale również te z późniejszych okresów w historii Nubii. W jednej z sal muzeum, zamiast tradycyjnego sklepiku, jest mała namiastka targu nubijskiego. Starsze Nubijki sprzedają tam wyroby rękodzieła (głównie biżuteria). Nie bardzo chcą się targować, ale przy większym zakupie zejdą trochę z ceny. Wyroby mają za to bardzo ładne.

 

Muzeum Egipskie w Luksorze.
Małe, niemalże kameralne. Łatwo je znaleźć bo usytuowane jest na Cornishe al. Nil, po drodze z Luksoru do świątyni w Karnaku. Raczej polecam je pasjonatom starożytności. Jest tam sporo posągów królewskich (m. in. Totmes III), głównie z terenów obu wielkich świątyń. Cena to chyba 40 LE. Ekspozycja przedstawiona jest na zasadzie półmroku i punktowych źródeł światła skierowanego na zabytki.

 

Na Synaju: jeśli lubicie poznawać historię i religię, najstarszy klasztor na świecie – klasztor św. Katarzyny, to tu znajdują się relikwie świętej oraz słynny gorejący krzew. (ML)

Piramidy, Sfinks, Muzeum Narodowe. (MS)

Mnie najbardziej urzekła jedna atrakcja w Kairze – Muzeum Gayer-Andersona, emerytowanego majora armii brytyjskiej za czasów królowej Wiktorii (znany także jako Beit al-Kritilijja). Jest to średniowieczny dom, zbudowany w bezpośrednim połączeniu z meczetem Ibn Tuluna (Kair Muzułmański). Wstęp 20 LE dla studentów, 40 LE normalny. UWAGA – podobnie jak do Cytadeli, i tutaj można uzyskać zniżkę za okazaniem międzynarodowej legitymacji schronisk młodzieżowych. Niestety, trzeba pani kasjerce zwrócić uwagę na ten fakt. Samo muzeum jest przeurocze. Przewodnik oprowadza po całym domu, prezentując wszystkie pokoje, a jest ich chyba 20. Każdy pokój zrobiony jest w innym stylu (m. in. pokoje chiński, turecki, damasceński), każdy niepowtarzalny. Do tego wspaniałe, kręte tarasy. Warto zwrócić uwagę na szczególnie bogate kolekcji przedmiotów z różnych części świata. Jest to swoista Arabia w pigułce. (PG)

Delta Nilu.
To region bardzo rzadko odwiedzany przez turystów. Przez turystykę masową praktycznie całkowicie ignorowany. Niesłusznie. Jeśli spragnieni jesteście starożytnego klimatu, który chcielibyście pokontemplować w samotności, bez setek turystów i naganiaczy na karku, to Delta jest idealna.

Na tym terenie również kwitła kultura państwa faraonów, a pozostałości po niej, w formie świątyń (a nawet miast! – Awaris) istnieją do dziś. Nie są to tak dobrze odbudowane zabytki jak w przypadku Doliny Nilu, ale zapewniam, że wrażenia z ich oglądania i obcowania z nimi są ogromne.

Cisza i spokój panuje w większości zabytków. Jedynie strażnicy, nagle ożywieni czyjąś obecnością starają się życzliwie pomóc i oprowadzić. Jest to dla nich bardziej rozrywka niż obowiązek. Dobrze jest zamienić z nimi kilka słów, rzadko mają do kogo usta otworzyć. Nie powinni być natarczywi. Ponadto bilety wstępu są w normalnych cenach, w sam raz na kieszeń Polaka.

Planując podróż po Delcie Nilu warto pokusić się o nocleg na wsi, po prostu pukając do drzwi gospodarstw. Będziecie zdziwieni gościnnością ludzi, którzy będą gotowi zrobić dla was wszystko (no, prawie). Jednak warto taki nocleg załatwić oficjalnie, najlepiej zgłaszając to policjantowi na rogatkach wsi, który zaprowadzi do odpowiedniego domu. Nocować można praktycznie za darmo, rzadko się zdarzy, że zostaniecie poproszeni o pieniądze.

Uwaga, może się zdarzyć, że nie zostaniecie „wpuszczeni” do wioski, bo na przykład policja będzie obawiała się o Wasze bezpieczeństwo. Nie warto upierać się przy swoim i poszukać następnej miejscówki. Generalnie ludność Delty Nilu jest bardziej otwarta niż w pozostałych częściach kraju. Kobiety mają więcej swobody, często spotkać można gospodynie domowe zarządzające włościami jak mężczyźni.

Ci z kolei wydają się bardziej leniwi i często można ich spotkać wylegujących się na tarasach swoich domów. Panuje tam niepisana zasada, że im większa kupa nawozu przed domem, tym domostwo bogatsze (większa powierzchnia pola do nawożenia). Tam warto pytać o gościnę.

W przypadku chęci wynajęcia pokoju hotelowego do dyspozycji pozostają praktycznie jedynie miasta. Tutaj polecić można Tantę, Mansurę, Zagazig (starożytne Bubastis), Basjun, Damanhur, Disuq. Praktycznie w każdym miasteczku powinny być pokoje do wynajęcia.

Ciekawostką na pewno będą „żabie koncerty”, których doświadczycie nocując w wioskach, w okolicy marca i kwietnia.

 

 

 

Kultura. Każdy, kto zawita choć na kilka dni do Kairu powinien choć raz wybrać się na zapierający dech w piersiach występ egipskich derwiszy (sufi dancers). Pokaz odbywa się trzy razy w tygodniu (pn, śr, pt), o godz. 20:00 w Domu Al-Ghouriego przy ulicy Al-Azhar (po prawej stronie, zaraz przed meczetem, idąc od strony Midan Al-Tahrir). Wstęp jest bezpłatny, gdyż przedstawienie finansuje rząd egipski. Spektakl trwa godzinę i odbywa się na dziedzińcu karawanseraju. Warto przyjść już o 19, żeby dostać miejsce siedzące. Zawsze jest tam pełen komplet widowni. Kategoryczny zakaz filmowania, ale można robić zdjęcia. (PG)

Prawdziwy folklor i możliwość zetknięcia z miejscowymi daje Old Market – oddalony o ok. 6 km od centrum Sharm el Sheikh prawdziwy bazar egipski. Wszystko kupimy tu taniej niż w Naama Bay. (ML)

Jedzenie. Rozmaite owoce i warzywa na targach są bardzo tanie, za przysłowiowe grosze. Warto spróbować soku z trzciny cukrowej lub świeżych owoców. Szklanka 250-300ml - ok. 1zł. (MS)

Sport i nurkowanie. Park krajobrazowy Ras Mohammed – szczególnie jego część podwodna, piękne rafy, rzadkie gatunki ryb, czasem można tu spotkać żółwie i delfiny, idealne zarówno na snorkeling, jak i nurkowanie głębinowe. Kto ma ku temu okazję i chęć, niech skorzysta i zrobi właśnie tutaj kurs nurka Open Water Diver, kosztuje ok. 400 USD (Hurghada), trwa 3 dni (najpierw teoria i zajęcia basenowe, potem wyjście na wodę) i kończy się otrzymaniem uprawnień do nurkowania na głębokości do 18 m.

Dla obecnych i przyszłych nurków: warto wybrać się na Shark i Yolanda Reef przy Ras Mohammed oraz Jackson i Thomas Reef przy wyspie Tiran. To jedne z najpiękniejszych miejsc nurkowych na świecie. Jeśli będziecie mieli więcej czasu - także Ras Nasrani i Ras Um Sid oraz oddalona o ok. 80 km od Sharm el Sheikh miejscowość Dahab – mniej komercyjna, a równie fascynująca. Firmy nurkowe zapewniają zarówno sprzęt, jak i dojazd, więc nie musimy się martwić o taksówkę. (ML)

Trekking. Biały i Kolorowy Kanion. (ML)

Freak show. (dodaj swoje informacje)

Adventure. Quady lub przejażdżka na wielbłądzie na pustyni. (MS)

Plaże i wyspy. Plaże z reguły piaszczyste lub piaszczysto-kamieniste (delikatnie). (MS)

Kluby i imprezy. W Naama-Bay dyskoteka Pascha, CCCP lub coś łączone między restauracją, pubem a dyskoteką – Buddah, Hard Rock Cafe. (MS)

Odpoczynek. (dodaj swoje informacje)

Zakupy. (dodaj swoje informacje)

Komu się spodoba. Kraj spodoba się wielbicielom słońca i ciepła (temperatura przez cały rok nie spada poniżej 20 st.), leniwym plażowiczom (dla każdego cos miłego – od piaszczystych po kamieniste), wielbicielom sportów wodnych, fotografom (klimat stwarza warunki do robienia pięknych zdjęć), ale przede wszystkim odkrywcom historii i kultury (jeśli planujemy wycieczkę do klasztoru św. Katarzyny lub w ogóle poza Synaj) oraz nurkom (Morze Czerwone to prawdziwy raj, zarówno dla amatorów „z rurką”, jak i profesjonalistów).  (ML)

Komuś kto pragnie zostać wchłonięty przez świat arabski i dojrzeć jego wielobarwność, poczuć jego zapach i posłuchać niekończącego się gwaru. Komuś, kto chciałby znaleźć się samotny na głuchej pustyni, a także każdemu, kto ceni sobie życzliwość ludzką na każdym kroku. Jednakże zdecydowanie nie dla ludzi chcących poczuć klimat starożytności, ten zaginał w Egipcie już dawno temu… choć są tam miejsca, w których chowa się ze strachu przed odkryciem. (PG)

Obejrzyj zdjęcia z Egiptu.
Autorzy

Roqaya Abdelkawy - marketingowiec, któy niespodziewanie znalazł się w Egipcie i tak już zostało, od 5 lat. Najpierw Hurghada, teraz Kair. Pracowała jako rezydentka oraz pilot wycieczek. Oprowadzała grupy po piramidach, muzeum egipskim, robiła rejsy po Nilu. W czasie wolnym chętnie jeździ do Alexandrii i Fajum. Chwilowo siedzi w domu i wychowuje kilkumiesięczną córeczkę Kaję.

Paweł Gajowiecki - z wykształcenia archeolog. Obecnie pilot wycieczek i organizator wypraw na własnej działalności. W Egipcie spędził ok. 6 miesięcy, jako turysta i archeolog. Egipt i kultura arabska to jego pasja. Jest także miłośnikiem gier wideo. W wolnym czasie lubi się zrelaksować przed telewizorem z padem w rękach.

Marek Lisowski - Absolwent Lingwistyki Stosowanej UW, lektor, tłumacz, krótko mówiąc: językowiec, który swoje umiejętności postanowił połączyć z branżą turystyczną. Jako student dorabiał i jeździł głównie po Francji, jako absolwent dwa sezony pracował jako rezydent. Kompozytor elektronicznej muzyki bardziej dla ducha i przyjemności niż ciała i kasy, wielbiciel szeroko rozumianej muzyki Trip Hop oraz kina ogólnie (a szczególnie: filmów braci Coen i tych według scenariuszy genialnego Charliego Kaufmanna).

Michał Sakowicz - ekonomista, podróżnik-amator, miłośnik ciepłych krajów oraz Orientu. W Egipcie spędził łącznie kilka miesięcy. Bywa tam średnio co dwa miesiące, za każdym razem od tygodnia do trzech.

Dodaj swoje informacje o tym kraju

Aby dodać swoją opinię, zaloguj się korzystając z poniższego formularza. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

TypoScript object not found (lib.small_login)
Ostatnie postyEgiptCo warto
Temat Ostatni post
2013-02-07 23:05 Skocz do ostatniego tematu