Koniec Świata powie Ci dokąd warto pojechać i jak to zrobić tanio. Co więcej, powiedzą Ci o tym ludzie, którzy znają dany kraj na wylot, bo mieszkają w nim lub byli w nim wielokrotnie. Dowiesz się co zobaczyć, co zjeść, na co się szczepić, obejrzyjsz zdjęcia i posłuchasz muzyki. Jeśli jedziesz gdzieś z plecakiem, znajdziesz tu wszystko czego szukasz.


Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

Hiszpania - Co warto

Miasta.

Madryt. Madryt nie jest najpiękniejszym miastem, brakuje mu wdzięku Barcelony czy Sewilli. Z racji swoich rozmiarów może przytłaczać. Budynki są tu zwaliste i ogromne, często zwieńczone wielkimi rzeźbami. Ponadto panuje tu wieczny hałas i tłok. Główne ulice miasta wyglądają jak w godzinach szczytu nawet późno w nocy. Mimo wszystko (a dla niektórych może właśnie dlatego) warto Madryt zobaczyć.

Jeśli tłumy nas przerażają, najlepiej wybrać się tu w sierpniu, kiedy mieszkańcy są w większości na wakacjach i na ulicach jest zdecydowanie spokojniej. Jeśli lubimy wesoły zgiełk, trzeba wybrać się na Puerta del Sol czyli dosłownego centrum Madrytu, gdzie znajduje się znana rzeźba misia z drzewkiem truskawkowym (herb miasta). Z Bramy Słońca odchodzi wiele niezwykle popularnych ulic i uliczek.

Oczywiście nie można ominąć pięknej starówki (gdzie przykuwają uwagę pomalowane ślepe ściany budynków – czasem trzeba się przyjrzeć, iluzja bywa doskonała), Pałacu Królewskiego i Katedry, pomnika Cervantesa z Don Kichotem i Sancho Pansą, i pięknego parku Retro. Madryt to również smakowity kąsek dla miłośników sztuki. Przy jednej ulicy znajdą tu Muzeum Prado, Muzeum Thyssen-Bornemisza i Muzeum Sztuki Współczesnej Reina Sofía.

León – bardzo ważne w historii Hiszpanii miasto. Szczególnie interesujące podczas Wielkiego Tygodnia. Tutejsze procesje nie dorównują rozmachem i sławą tym z Andaluzji, ale są prawdopodobnie najbardziej widowiskowe na północy kraju. Bardzo ładna starówka, oczywiście z katedrą gotycką, kolejny dom Gaudiego (Casa de Botines) i znana dzielnica barów i restauracji – kieliszki na chodnikach, wszechobecna kaszanka, zgiełk, bardzo dobre nastroje. Być może na kanapkę będziemy musieli poczekać 30 minut, ale w tym czasie na pewni nie będziemy się nudzić.

Toledo to dawna stolica Hiszpanii, położona w Kastylii-La Manchy, krainy wiatraków, z którymi walczył Don Kichot. Uchodzi za jedno z najpiękniejszych miast, jego starówka figuruje na Liście Światowego dziedzictwa UNESCO. Nazywane jest miastem trzech kultur, ponieważ na przestrzeni wieków współżyły tu chrześcijaństwo, judaizm i islam. Możemy więc obejrzeć bardzo różnorodne zabytki. Najbardziej znanymi są: katedra (druga co do wielkości) i alkazar. Ponadto dom El Greco, synagoga, meczet, liczne kościoły i wiele innych zabytków. Latem w Toledo panuje straszny upał, można się spiec na heban.

Katalonia. Katalońską mekką turystów jest Barcelona i nie trzeba jej chyba szczególnie reklamować. Ma wszystko czego turystom potrzeba do szczęścia: piękną średniowieczną starówkę z katedrą i plątaniną wąskich uliczek, port i plażę, góry, dzięki którym krajobraz jest piękniejszy i bardziej urozmaicony. Nie można przegapić spaceru Ramblą – pasażem prowadzącym do portu i wizyty w miasteczku olimpijskim. Dla fanów piłki nożnej świetną rozrywką będzie zwiedzenie Camp Nou, czyli stadionu FC Barcelony. Wieczorem warto udać się na Plaza España, gdzie odbywają się przepiękne pokazy Magicznej Fontanny, która tańczy w takt muzyki i jest specjalnie podświetlana.

Andaluzja. Sewilla, stolica Andaluzji – czwarte co do wielkości miasto kraju, bardzo kolorowe, bardzo głośne i wesołe, o wyraźnym orientalnym charakterze. Można tu zwiedzić piękny arabski alkazar i największą w Hiszpanii katedrę, której dzwonnicę zbudowano na bazie minaretu meczetu który niegdyś stał w tym miejscu. Warto też zobaczyć znajdującą się nieco na uboczu Złotą Wieżę oraz spektakularny plac Plaza España o powierzchni 50 tys. m2.  Plac zbudowano w kształcie półokręgu a jego ściany zdobią ceramiczne ławeczki z azulejos. Każda ławeczka odpowiada jednej z 48 prowincji kraju i w swoich mozaikach nawiązuje do jej symboli. To miejsce, z którego nie chce się odchodzić. 

Walencja to trzecie co do wielkości miasto Hiszpanii i stolica wspólnoty autonomicznej o tej samej nazwie. Położona w centrum wschodniego wybrzeża Hiszpanii, jest jednym z najpopularniejszych miejsc wypoczynkowych zarówno wśród Hiszpanów jak i turystów z zagranicy. Wspaniały klimat (ludzie kąpią się tu w morzu już na początku maja), piękna starówka oraz oszałamiające Miasto Sztuki i Nauki (Ciutat de les Artes y les Ciències) jak magnez przyciągają turystów.

Z atrakcji polecam przede wszystkim Miasto Sztuki i Nauki. W jego skład wchodzi kilka futurystycznych budowli: nie otwarty jeszcze pałac sztuki, Muzem Nauki księcia Filipa, planetarium (kino IMAX) oraz oceanarium. Bilet na wszystkie dostępne wystawy/pokazy kosztuje 30 euro i można wykorzystać go przez dwa dni. W samym oceanarium można przesiedzieć bez problemu od rana do wieczora – w jego skład wchodzi kilka wielkich akwariów i basenów podzielonych tematycznie (m.in. tropik, Arktyka i Antarktyda, Morze Śródziemne, Morze Czerwone, rekiny, delfinarium – największe w Europie). W sezonie kilka razy dziennie odbywa się pokaz delfinów.

Muzeum sztuki także oferuje wiele atrakcji – eksponaty są w większości multimedialne, wielu można dotykać. Każdy może tu sobie poeksperymentować – frajda zarówno dla dzieci jak i dorosłych.

Ponadto do zwiedzenia zostaje stare miasto Walencji, na którym znajdziemy kilka pięknych, klimatycznych placów (np. Plaza de la Virgen), katedrę i zabytkowe bramy. A odpocząć można na rozległej plaży.

Oczywiście w sezonie Walencja jest oblegana i już sam dojazd do niej może trwać dłużej niż założymy. Zwłaszcza na autostradzie z Madrytu rozgrywają się dantejskie sceny – na majówkę chyba cały Madryt wybiera się właśnie tutaj. Nic dziwnego – zwykle droga do Walencji zajmuje mieszkańcom stolicy około 4 godzin. W majowy weekend zajmie spokojnie 8. Mimo wszystko bardzo polecam!

 

San Sebastian – to miasto nie wymaga chyba specjalnej reklamy. To właśnie tu odbywa się jeden z najważniejszych festiwali filmowych. I trudno sobie wyobrazić ku temu lepsze miejsce – San Sebastian położony jest w malowniczej zatoce, ma bardzo ładną plażę w kształcie muszli i dwa punkty widokowe (bo zatoka otoczona jest górami). Na jeden można wjechać kolejką. Naprawdę warto – z góry rozciąga się piękny widok na zatokę i miasto, a z drugiej strony na otwarte morze. (KW)

Miejscowość Nerja i jej „Taras Europy” zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Stare miasto leży nad samym brzegiem i wręcz wychodzi w morze wielkim tarasem położonym kilkadziesiąt metrów nad ziemią. Pod spodem piękna plaża z białym piaskiem, lazurową wodą i wielkimi skałami przybrzeżnymi. Widok jest niesamowity. (EK) 

Malaga - miasto Picassa i Banderasa. Położone nad samym morzem, znajduje się tu więc i plaża, i port. Każdy, młody czy stary, spokojny czy szalony znajdzie tu coś dla siebie. W centrum miasta znajduje się przepiękna katedra oraz zamek. Wąskie uliczki, restauracje i kawiarnie typowe dla całej Hiszpanii, w godzinach szczytu wypełnione ludźmi, przyciągają swoim niepowtarzalnym klimatem. Wiele tu także barów i nocnych klubów. Malaga nigdy nie śpi. Nawet zimą, nawet w środku tygodnia ludzie wychodzą na ulice, a światło latarni jakby świeci mocniej niż w innych miastach. Plaża nie jest zbyt ładna, raczej wąska i przy samej ulicy. Niedaleko jednak do pobliskich typowo plażowych miejscowości, letnich, wakacyjnych, takich jak Torremolinos czy Benalmadena, gdzie plaże są już dużo ładniejsze. (EK)

 

Przyroda. Galicja. Warto wybrać się na spływ łodzią w Kanionie Silu – jednej z głównych rzek Galicji. Jednym z miejsc oferujących takie wycieczki jest maleńka miejscowość w pobliżu Monforte de Lemos (prowincja Lugo) – Doade. Spływy organizowane są kilka razy dziennie (zimą oczywiście rzadziej), trwają około 2 godzin. Sama podróż nad rzekę jest niezwykłą przygodą – trzeba zjechać po stromym zboczu góry porośniętej winoroślą. Daleko w dole widzimy ciemnoniebieską wstęgę rzeki, wijącej się pomiędzy zielonymi górami. Wokół tylko drzewa i winogrona. A kiedy już wchodzimy na łódź, jesteśmy pewni że tak musi wyglądać raj albo przynajmniej jego przedsionek. Najpierw płyniemy otoczeni zielonymi górami, później wkraczamy w skalisty kanion. Najpiękniej trasa wygląda jesienią – w październiku i na początku listopada, kiedy drzewa i liście winogron mienią się tysiącami barw i odbijają się w krystalicznej wodzie tworząc piękne symetrie. To niezapomniane doświadczenie. Naprawdę warto. (KW)

Taryfa na Gibraltarze. Tak blisko Afryki, że w nocy, jeśli nie ma mgły można ujrzeć światła latarni w Maroko, a w ciągu dnia przepiękną afrykańską ziemię. Przy samych plażach rozlegają się góry oraz lasy z bardzo egzotycznymi drzewami. Można się poczuć jak na innym kontynencie. Do tego piasek jest bialutki i delikatny.  (EK)

Kto lubi góry, niech jedzie w Pireneje lub okolice Granady. Miłośnicy morza niech trzymają się wybrzeża (inna jest północ od południa). Kto lubi zieleń, niech wybierze północ. (KŚ)

 

Zwiedzanie.

Galicja. Santiago de Compostela – stolica regionu i cel jednej z najdłuższych i najbardziej znanych pielgrzymek chrześcijańskich – Camino de Santiago, biegnącej przez całą północ Hiszpanii. Od średniowiecza miliony pielgrzymów pokonywały Drogę Świętego Jakuba. Jest to popularne po dziś dzień.
Istnieje kilka szlaków pielgrzymki, które zbiegają się w jednym punkcie – właśnie w Santiago – i między innymi dlatego symbolem camino jest muszla.
Nad miastem góruje zapierająca dech w piersi średniowieczna katedra, która zwłaszcza nocą i podczas brzydkiej pogody nabiera szczególnie złowieszczego i posępnego charakteru. Nie jest największą katedrą Hiszpanii, lecz jej nieodrestaurowane, porośnięte mchem mury budzą respekt, nie tylko religijny. Starówka Santiago jest równie piękna i magnetyczna.

Godne polecenia są miasta w centrum regionu. Lugo zachwyca rzymskim murem z III w. i piękną katedrą. Ourense to przede wszystkim zadziwiające gorące źródła w samym środku miasta. W turystycznej części miasta znajduje się niewielkie źródło z parującymi wodami termalnymi. Ponadto Miño - rzeka która przecina Ourense, na jednym ze swych brzegów również oferuje niewielką przestrzeń z gorącą wodą. Niepowtarzalne doświadczenie.

Miasta w okolicach Madrytu: Alcalá de Henares, gdzie można zwiedzić dom Cervantesa, Chinchón z ruinami zamku i zabytkowym plaza mayor (rynkiem) i San Lorenzo de El Escorial, gdzie znajduje się ogromny kompleks klasztorno-pałacowo-biblioteczny.

Kastylia. Segowia – trzeba zobaczyć! To miejsce w którym można po prostu dotknąć historii - w środku miasta znajduje się oszałamiający rzymski akwedukt. Przechadzka obok liczącego 2 tysiące lat wielkiego zabytku robi wrażenie. Segowia to także jedna z najpiękniejszych gotyckich katedr w Hiszpanii i wspaniały alkazar, który wygląda jak wyjęty z baśni o rycerzach.

Salamanka – najsłynniejszy kampus uniwersytecki kraju, ponadto piękna katedra i „oblepiona” muszlami Casa de las conchas Antonio Gaudiego.

Ávila - w Ávili znajduje się doskonale zachowany średniowieczny mur otaczający starówkę.

Katalonia. Barcelona to miasto hojnie obdarowane przez genialnego architekta Antonio Gaudiego, którego budowle zawsze są na pograniczu rzeczywistości i bajki, i stwarzają niezwykły, magiczny klimat. Najbardziej znana jest Sagrada Familia, ogromna świątynia, która mimo, że jeszcze nie została ukończona, elektryzuje turystów i już jest na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO. Warto też obejrzeć dwa niezwykłe, zaprojektowane przez Gaudiego domy: niebiesko-zielonkawą Casa Batlló ze smoczym wykończeniem dachu i falującą Casa Milá (popularna nazwa to Pedrera) i bajkowy Park Güell ze słynną mozaikową ławką. Wszystkie dzieła Gaudiego są bardzo organiczne, projekty często wzorowane były na naturze, zwłaszcza drzewach, liściach, falach. Zainteresowanym sztuką Gaudiego polecam wizytę w jego rodzinnym mieście Reus (100 km od Barcelony), w którym można zwiedzić Centrum Gaudiego i dowiedzieć się więcej o jego inspiracjach twórczej i technikach.

Tarragona, położona mniej więcej 90 km na południe od Barcelony, to miasto zabytków, zwłaszcza z okresu rzymskiego. W ogromnym kompleksie archeologicznym znajdują się między innymi – położony nad samym morzem amfiteatr, dwa fora i cyrk (w którym od I w. p.n.e. urządzano wyścigi rydwanów). Ponadto warto wybrać się na obrzeża miasta, gdzie w lesie ukrywa się wielki akwedukt zwany Mostem Diabła. Ludzi jest tam niewielu bo nie każdemu chce się opuszczać centrum, ale jeśli mamy czas to naprawdę warto – choćby dlatego, że to jedna z niewielu okazji przejścia się po akwedukcie.

Andaluzja. Kordowa to miasto o ogromnym znaczeniu historycznym – była niezwykle potężna za czasów panowania Arabów i z tej epoki pochodzi jej najważniejszy zabytek – meczet przebudowany w XIII w. na katedrę. To jedyne w swoim rodzaju połączenie dwóch zupełnie odmiennych miejsc kultu. Już oglądając budowlę z zewnątrz możemy poczuć się zdezorientowani: ma typowo arabską bramę, ale nad nią góruje katedralna wieża. Wewnątrz znane z meczetów kolumny mieszają się z katolickimi obrazami i ołtarzami. Jest jeszcze piękna starówka, rzymski most (i śmieszna rzeźba człowieka w rzece – choć ostatnio zniknęła), alkazar, urzekające parki. Podobnie jak w Sewilli, obchodzi się tu z rozmachem Wielki Tydzień, jest też feeria i wiele innych fiest.

Grenada. Alhambra to miejsce w którym bez trudu przeniesiemy się w czasie, a do tego majstersztyk zdobnictwa. Koronkowe ściany, mozaiki, rozgwieżdżone sufity – każdy centymetr powierzchni jest tu pokryty niesamowitą, misterną dekoracją. Ponadto Alhambrę otaczają piękne ogrody Generalife.
Wszyscy chętni zwiedzenia Alhambry muszą wiedzieć, że wcale nie tak łatwo się do niej dostać. W wakacje, długie weekendy i święta, codziennie wchodzi tam kilka tysięcy osób. Jeśli nie zarezerwujemy sobie biletów z wyprzedzeniem, może się skończyć na pocałowaniu klamki, a z zewnątrz Alhambra nie jest tak zachwycająca. Oczywiście ad hoc również można dostać bilet, ale tylko jeśli ma się szczęście i zaklepie miejsce w kolejce wcześnie rano. Wejściówki można zarezerwować przez Internet lub przez telefon (szczegółowe informacje na ten temat znajdują się na stronie: http://www.alhambradegranada.org/guias/alhambraEntradas.asp)

Bilbao – stolica Kraju Basków, słynna przede wszystkim za sprawą Muzeum Guggenheima. Muzeum jest znane nie tyle dzięki ciekawej wystawie, ile niezwykłej architekturze. Ma futurystyczny, nieokreślony kształt i jest srebrne, dzięki czemu inaczej wygląda w słońcu, a inaczej gdy niebo się zachmurzy. W Bilbao jest również ładna starówka, a metrem można dostać się nad morze. (KW)

Barcelona. Sagrada Familia - o tym miejscu chyba każdy już słyszał. Kościół Świętej Rodziny, niedokończone dzieło Gaudiego, którego budowa wciąż trwa. Prawie zawsze można trafić na długie kolejki oczekujących do wejścia, ale w rzeczywistości w środku nie ma zbyt wiele do podziwiania, ponieważ niemal całe wnętrze jest w remoncie. Dopiero w piwnicach można zobaczyć jak w przyszłości ma wyglądać ukończona Sagrada Familia i poznać historię tego miejsca. Po obu stronach kościoła znajduje się park. Tym, którzy chcą odsapnąć wieczorem po zwiedzaniu polecam znajdujący się obok pub irlandzki Michael Collins z muzyką na żywo (ul. Sicilia, naprzeciw Sagrada Familia). Całe mnóstwo sklepów pamiątkowych, a ceny w pobliskich kafejkach nieco zawyżone, jak to w turystycznych miejscach. Metro: Sagrada Familia L2 i L5.
Wstęp około 10 euro.

Montserrat - Oddalony około 40 km na zachód od Barcelony masyw górski. Widać go już ze sporej odległości i wygląda jak wyciągnięty z innego świata – przypomina niby palce dłoni, niby jakiś gigantyczny grzebień. Jest tu sanktuarium Katalończyków, gdzie znajduje się klasztor benedyktyński z Czarną Madonną – 27 Kwietnia obchodzone jest Święto Dziewicy z Montserratu. Legenda głosi, że gdy w IX wieku odnaleziono rzeźbę w jednej z grot Montserratu i próbowano ją ruszyć, ta ani drgnęła. Uznano to za pierwszy z wielu cudów. Dziś ściąga tu wielu ludzi, by modlić się również o zdrowie. Ci którzy wyzdrowieli, zostawiają potem w specjalnie przeznaczonym do tego pomieszczeniu najróżniejsze przedmioty w podzięce. Mogą to być zdjęcia uleczonej osoby, kule, upominki. Na terenie klasztoru znajduje szkoła muzyczna z Chórem Chłopięcymi i darmowymi koncertami dla przybyłych, biblioteka ze zbiorem 300 tys. książek oraz muzeum z dziełami m.in. Dalego i Picassa. Można również iść na pieszą wycieczkę po masywie górskim z trasami o różnym stopniu trudności. Tym, co nie mają lęku wysokości i lubią poczuć w żyłach adrenalinę, polecam przejażdżkę niezwykle stromą kolejką. Do Montserrat wiele biur turystycznych oferuje zorganizowane wycieczki z Barcelony.

Malaga, Andalucia. Jardines de Pablo Ruiz Picasso - niemal w centrum miasta, naprawdę warte odwiedzenia. Znajdują się tam ogromne, rozłożyste drzewa, których korzenie mają po kilka metrów wysokości, można się w nich schować. Wyjątkowe miejsce. (EN)

Barcelona Las Fuentes Magicas (Magiczne Fontanny) - w weekendy późnym wieczorem odbywa się wyjątkowy spektakl wody, światła i muzyki. Widowisko potrafi zaprzeć dech w piersiach: do głównej, największej fontanny prowadzi aleja dwóch rzędów pomniejszych fontann, ale to właśnie ta główna wzbudza najwięcej emocji. Woda wyskakuje z niej pod różnymi kątami i wzbija się na różne wysokości, strumienie się ze sobą przeplatają lub odskakują od siebie, towarzyszy temu muzyka - może być poważna, a może być rock. Całość podświetla cała gama kolorów. Spektakl powtarzany jest co około kwadrans, a w przerwach turystów zabawiają uliczni artyści. Metro Placa Espanya L3 linia zielona i L1 linia czerwona. Gratis. (EN)

 

Kultura.

Madryt. Ciekawym miejscowej atmosfery polecam największy europejski pchli targ – Rastro. W niedzielę rano (mniej więcej do 14) niemal cała dzielnica przemienia się w wielki, kolorowy bazar. Na ulicach stoją stragany, handlarze krzyczą i nawołują klientów, ze stoisk z płytami rozbrzmiewa flamenco. Trzeba pilnować portfela jak oka w głowie, ale warto tu pobuszować.

Kastylia. Burgos – niezbyt znane miasto, jak na Hiszpanię bardzo zimne. Przebiega tędy Droga Św. Jakuba więc na ulicach jest pełno muszli, ponadto trzecia co do wielkości hiszpańska katedra gotycka z kopułą. Z prowincji Burgos pochodzi pyszne wino Ribera del Duero – niektórzy twierdzą, że jest lepsze od Riojy.

Walencja. Szczególnie atrakcyjny moment na przyjazd do Walencji to 14-19 marca, kiedy wspólnota autonomiczna świętuje fallas – spektakularną fiestę, podczas której buduje się wielkie figury i ustawia się je w różnych punktach miasta. Towarzyszą temu wesołe parady mieszkańców w tradycyjnych ubiorach, śpiewy i tańce, koncerty i pokazy sztucznych ogni. Punkt kulminacyjny imprezy to noc 19 marca, kiedy wszystkie figury zostają publicznie spalone. To jedno z najpopularniejszych i najbardziej widowiskowych świąt w kraju.

Sewilla słynna jest na świecie głównie za sprawą hucznie obchodzonego Wielkiego Tygodnia. Od Niedzieli Palmowej aż do Wielkiej Niedzieli miasto opanowane jest przez procesje zakapturzonych niczym Ku-Klux-Klan bractw religijnych, które noszą na ramionach rzeźby i obrazy nawiązujące do Męki Pańskiej. Towarzyszą im ubrane na czarno żałobnice i tłum ludzi biernie uczestniczących w procesji. Drugim ważnym świętem jest feeria kwietniowa – czas zabawy, tańca, śpiewów i jedzenia. (KW)

Tym, którzy wybierają się do Barcelony i chcą skosztować trochę kultury polecam „Guia de Ocio”, tygodnik w którym są informacje o nadchodzących wydarzeniach, imprezach, koncertach, a także repertuar kin (w kinie Yelmo i Verdi puszczane są filmy w oryginale). Poza tym polecane restauracje, bary, dyskoteki – gazetka kosztuję około 1 euro a dostarcza sporo informacji. Pojawia się w każdy czwartek i można ją dostać w każdym kiosku. (EN)

Jeśli jest taka możliwość, warto zobaczyć lokalną fiestę, potańczyć z mieszkańcami wioski na miejscowej „dyskotece” na placyku, spróbować lokalnych produktów, nauczyć się kilku kroków joty czy sevillany.

W Andaluzji warto wypytać się o autentyczne „tablao” (lokal, w którym odbywają się pokazy flamenco). Spektakle są niesamowite, w niczym nie przypominają typowych potupańców prezentowanych dla przeciętnego turysty. (KŚ)

 

Jedzenie. Galicja to prawdziwy raj dla smakoszy, zwłaszcza miłośników owoców morza. Najsłynniejszym galisyjskim przysmakiem jest ośmiornica (pulpo). Są nawet specjalne restauracje (pulperías) które specjalizują się w jej przyrządzaniu. Jeśli natomiast nie lubimy owoców morza (a ośmiornica może przyprawić o dreszcze), Galicja oferuje nam inne pyszne potrawy, np. empanadę – delikatne ciasto na ostro z pysznym nadzieniem (np. z tuńczyka). (KW)

Calçot i Calçotada – to potrawa przyrządzana głównie na przełomie lutego i marca, jednak z powodów komercyjnych oficjalne rozpoczęcie przypada na ostatnią niedzielę Stycznia tzw calçotada de Valls. Dla niecierpliwych są jednak i takie miejsca gdzie calçot można zjeść nawet w listopadzie. Jest to nie tylko typowo katalońska potrawa, ale również prawdziwa gastronomiczna fiesta, gdzie znajomi i przyjaciele spotykają się by wspólnie spędzić trochę czasu i bawią się jedzeniem calçot. Przypomina to nasze polskie pory, które piecze się na wolnym ogniu i podaje z sosem romesco. Zabawa jest przednia, bo typowe calçotady urozmaicone są specjalnym sprzętem niezbędnym do jedzenia. Podaje się więc rękawiczki i kaftanik a la śliniaczek żeby się nie pobrudzić. Bierze się więc takiego pora, obiera zewnętrzne partie i następnie moczy go w sosie. Nowicjusz na początku może się trochę pogubić, bo by je zjeść trzeba unieść pora do góry, odchylić głowę i zanurzyć go w ustach odgryzając dolną część. Wygląda to dość zabawnie, biorąc pod uwagę, że jedzą ludzie w każdym wieku.  (EN)

 

Sport i nurkowanie. Park Narodowy Cabo del Gato (Andalucia, prowincja Almeria) - rezerwat biosfery UNESCO. Doskonałe miejsce do nurkowania z krystalicznie czystą wodą i piękne krajobrazy znane na całą Hiszpanię. W Nijar organizowane są piesze, autokarowe lub rowerowe wycieczki. (EN)

Tarifa (Andalucia, prowincja Cadiz, około 13 km od Afryki, http://www.tarifaweb.com/). Coś dla miłośników sportów wodnych. Leży nad Atlantykiem i znana jest z silnych wiatrów, które dają doskonałe warunki dla surferów, dlatego przez wielu uważana jest za europejską stolicę windsurfingu. W pobliżu Taryfy znajdują się inne rozległe plaże, równie dobre do uprawiania sportów: Chica, Los Lances, Valdevaqueros, Bolonia, Los Alemanes (en Sahara de los Atunes). Ponieważ są bardzo rozległe, nie ma aż takich tłumów jak w innych miejscach.Przy okolicznych plażach znajdują się małe wioski z szeroką ofertą owoców morza w restauracjach i świeżymi rybami oraz uroczymi białym zabudowaniami. W pobliskich dyskotekach można bawić się przy… flamenco. Z innych atrakcji w  Tarfie: urządzany raz do roku Festiwal Filmów Afrykańskich. Można również obejrzeć liczące 20 tys. lat skalne malowidła koni, w Cueva del Moro. Piesze wycieczki, wycieczki rowerowe i jazda konna. (EN)

Ciekawostka: w Maladze przy promenadzie znajduje się siłownia na powietrzu. Codziennie bardzo wiele osób biega plażą aż do „siłowni”, gdzie mogą wykonać trening, obserwując morze. Genialne! (EK)

 

Trekking. (dodaj swoje informacje)

Freak show. Znajdą tu swoje miejsce i żonglerzy ogniem, i mimowie. Najwięcej rożnego typu „dziwaków” można znaleźć w Barcelonie. (KŚ)

Adventure. Hiszpania nie słynie raczej ze sportów ekstremalnych, ale przy odrobienie chęci można sobie zorganizować wspinaczkę skałkową czy przejść Camino de Santiago. (KŚ)

Plaże i wyspy. Położone niedaleko granicy z Portugalią Vigo (Galicja) to popularne wśród plażowiczów miejsce. Jest położone w pięknej zatoce, dlatego sama podróż do miasta zapiera dech. (KW)

Miłośnicy sportów wodnych nie mogą sobie odpuścić plaży w Tarifie. Szukający spokoju powinni odwiedzić piękną Costa de la Luz w okolicach Kadyksu. (KŚ)

 

Kluby i imprezy. Warto wybrać się na Ibizę (wypchany portfel wskazany), pobawić się w Puerto Banus w okolicach Malagi bądź w jakiejkolwiek nadmorskiej miejscowości latem. (KŚ)

Latem swoją wiosnę przeżywają tzw. „chiringitos”, bary na plaży. Muzyka i kolorowe drinki (prawie Karaiby!). Kluby są po prostu inne niż w Polsce. Inna muzyka, inny klimat, ludzie inaczej tańczą - często salsę, nawet do muzyki, która w ogóle jej nie przypomina. Duży jest odsetek mężczyzn dobrze tańczących, tzn. na pewno większy niż w Polsce. Najpopularniejsze są drinki, nie piwo. Często w pakiecie nocy w klubie fundowany jest striptiz męski oraz tańce kobiet lub par. W weekendy, w bardziej popularnych klubach wstęp jest płatny, a w cenie zawiera się jednak jeden drink w barze. Prawie każdy większy klub zatrudnia tzw. zaganiacza, który zachęca przechodniów do wejścia do środka, zapraszając na darmowe kieliszki likieru, a czasami darmowe drinki. (EK)

Odpoczynek. Warto latem pojechać na wybrzeże, praktycznie gdzie nie pojedziecie (oprócz północy), macie 100% gwarancji słońca i upału. Osobom lubiącym tłok i rozrywki polecam Costa Brava i Costa del Sol. Pragnący spokoju będą zadowoleni z Costa de la Luz bądź Costa Cálida. To ostatnie wybrzeże jest o tyle ciekawe, że składa się z tzw. „dwóch mórz”, Śródziemnego i Mar Menor (zamknięta ciepła laguna, wspaniałe miejsce do wypoczynku z małymi dziećmi bądź dla osób starszych). (KŚ)

Jednym z najpiękniejszych kurortów Galicji jest La Coruña (A Coruña po galisyjsku), która oprócz malowniczych plaż oferuje też zabytki, między innymi pochodzącą z II w. latarnię morską Torre de Herkules. (KW)

Zakupy. Warto wybrać się na targ, gdzie choć nie jest taniej, jest duży wybór owoców, oliwek, win lub serów. Można tam też kupić za grosze ubrania, buty bądź pamiątki (jeśli jest to miejscowość uczęszczana przez turystów). (KŚ)

Komu się spodoba. Wszystkim, w zależności od miejsca. Plażowicze poczują się jak w raju – mogą wybierać między złotym piaskiem a malowniczymi skałkami. Imprezowicze na pewno nie będą się nudzić w salsotekach (np. w Madrycie), miastach-imprezowniach na wybrzeżu (Salou) czy na Ibizie, które życie zaczynają dopiero w nocy, oferując przybyszom dyskoteki każdego typu z muzyką każdego rodzaju.

Odkrywcy zachwycą się bogactwem zabytków pozostawionych w Hiszpanii przez najróżniejsze kultury – na południu oczaruje ich orientalna atmosfera, na północy celtyckie melodie i tradycje czarownictwa. Południowy kraniec Hiszpanii, na przykład Kadyks czy niezwykle wietrzna Tarifa, to raj dla żeglarzy i miłośników windsurfingu. (KW)

Hiszpanię polubią:
- imprezowicze, za balangi ciągnące się do popołudnia dnia następnego.
- smakosze za wielkie bogactwo i zróżnicowanie smaków.
- miłośnicy zabytków w stylu rzymskim, arabskim, barokowym, klasycystycznym... – bo można sobie zaplanować podróż danym szlakiem.
- rodzice z małymi dziećmi za to, że na dzieci nikt nie patrzy jak na intruzów i rozrywki są przewidziane zarówno dla dzieci, dorosłych, jak i jeszcze starszych dorosłych.
- miłośnicy Dalego, Picassa, Miró, Velazqueza, Goyi za wielkie zbiory dzieł tych artystów.
- miłośnicy trekkingu za piękne szlaki przez zielone pola i lasy lub półpustynne skałki.
- osoby ciekawe świata za otwartość i spontaniczność Hiszpanów pomagającą przełamać lody i dobrze się bawić.

Nie spodoba się ekologom za corridę, śmiecenie na ulicy i generalne niedbalstwo. (KŚ)

Autorki

Karina Ślesińska - tłumaczka i miłośniczka Hiszpanii. Od 4 lat mieszka na stałe w Murcji. Zawodowo zajmuje się pomocą Polakom w Hiszpanii (pomoc przy wyrabianiu niezbędnych dokumentów pobytowych, obrót nieruchomościami, tłumaczenia, organizacja konferencji, kontaktów handlowych i wyjazdów turystycznych oraz inne) oraz Hiszpanom, którzy są zainteresowani Polską. Właścicielka firmy Hiszpania Consulting (www.hiszpaniaconsulting.com).

Katarzyna Wilk - studentka, lektorka, czasem tłumaczka. Miłośniczka pokonywania granic geograficznych i językowych, wielbicielka słońca, palm, morza i pociągów, teatru - zwłaszcza aktywnie, dobrego filmu i książek. W Hiszpanii czasem się uczy, czasem pracuje, a przede wszystkim zwiedza do upadłego i objada się oliwkami.

Ewa Nowak - Magister socjologii, podróżniczka z zamiłowania, pilot wycieczek krajowych i zagranicznych. W Hiszpanii od 2002 roku, gdzie na dobre osiadła parę lat temu. Mieszkała między innymi w Dublinie, Brukseli, Maladze, Alicante & Lloret de Mar. Na stale w Barcelonie gdzie w zajmuje sie praca biurowa, a w weekendy "doradzaniem" osobom pragnącym lepiej poznać Barcelonę. Uwielbia pokazywać "swoją Barcelonę", chodzić na długie spacery i spijać hiszpańską café con leche. "To miasto ma czarodziejską moc(.). Zanim się człowiek obejrzy, wejdzie mu pod skórę i skradnie duszę". Cień Wiatru - Carlos Luiz Zafon.

Ewa Kozłowska - pochodzi z Olsztyna. Absolwentka Akademii Wychowania Fizycznego w Poznaniu. Uwielbia podróże, poznawianie nowych kultur i ludzi. W 2009 roku odbyła ośmiomiesięczną podróż dookoła świata. Jej pasją jest również Taekwondo, które, odnosząc sukcesy, trenowała przez 13 lat. Ceni sobie dobrą książke i film, kocha przyrodę i taniec.

Obejrzyj zdjęcia z Hiszpanii.

Dodaj swoje informacje o tym kraju

Aby dodać swoją opinię, zaloguj się korzystając z poniższego formularza. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

TypoScript object not found (lib.small_login)
Ostatnie postyHiszpaniaCo warto
Temat Ostatni post
Porady użytkowników: Co warto
Hiszpania / Co warto
2011-10-29 03:28
przezznikam
Skocz do ostatniego tematu